Wymiana studencka – dlaczego warto?

Dziś Facebook przypomniał mi, że dokładnie 8 lat temu zaczynałam swoją wymianę studencką w Paryżu. Trudno uwierzyć, że minęło już tyle czasu, z drugiej strony – na 21 lat już nie wyglądam 😉
Spędzenie kilku miesięcy za granicą było punktem zwrotnym w moim życiu. Widzę to tym bardziej teraz, z perspektywy lat i tego, jak łączę wydarzenia, które potem nastąpiły. Dlaczego? Studia za granicą sprawiły, że stałam się po raz pierwszy w pełni niezależna, nauczyłam się francuskiego, dały świetne przygotowanie do prawdziwego dorosłego życia, a też lata później pomogły w dostaniu pracy w Londynie.
W czasie, w którym decydowałam się na wyjazd pamiętam też, że sporo osób miało argumenty przeciw – jak te finansowe (jak zapłacić za taki pobyt?), romantyczne (co zrobić, jeśli jesteśmy w związku?) czy po prostu dylemat – czy sobie sama poradzę? Wiem, że są to ważne dylematy ale dziś nie o tym – napiszę, dlaczego moim zdaniem warto zaryzykować i co możecie zyskać.

Budowanie CV i zdobywanie doświadczenia zadowowego

Wiele z nas ma orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o znalezienie pierwszej ciekawej pracy – poszukiwane są najczęściej osoby z doświadczeniem, a jak nie, to prace są średnio opłacane. Posiadanie międzynarodowego doświadczenia jest Twoim mocnym plusem. Pokazuje, że inwestujesz w siebie, jesteś przedsiębiorcza, pewnie dobrze znasz angielski, i nie boisz się wyzwań.
Dla mnie wymiana studencka była pierwszym krokiem – dzięki niej odważyłam się aplikować na kolejne zagraniczne staże i nie bałam tak bardzo rozłąki z krajem.

Dostęp do najlepszych światowych uczelni – za darmo

Programy wymiany studenckiej dają nam dostęp do świetnych uczelni, często takich, na które lokalni studenci nie mogą się tak łatwo dostać, lub na których czesne kosztuje tysiące euro za semestr. Poznajemy inny system nauczania, co samo w sobie może być bezcenne. Dla mnie najważniejsze było to, że po raz pierwszy wykłady miały formułę debat – czego w Polsce raczej nie miałam. Przełamało to mój lęk przed wypowiedziami w większym gronie i nauczyło lepszego argumentowania.
Prawdą jest, że zorganizowanie wyjazdu na semestr lub rok nie obędzie się bez wsparcia rodziny (lub pracy na miejscu). Nie każdy zatem może pozwolić sobie na prawdziwie erasmusowe życie (studenckie). Sprawę trochę polepsza fakt, że większość z nas otrzymuje stypendia (300-500 euro w Europie, inne stawki w Azji / Stanach). To pozwala na podstawowe przeżycie, a resztę musimy sobie zapewnić sami. Studenci są kreatywni. Jak byłam w Paryżu wszystko było tak drogie, że nauczyłam się gotować sama, a rodzina mojej współlokatorki, też Polki, dowoziła transportem zaprzyjaźnionego znajomego jedzenie: od jajek, po mleko i warzywa. Jak to się skończyło to menu było dosyć jednorodne (makaron z oliwą i ziołami plus tanie wino) ale i tak wspomnienia są bezcenne.
 dhf

Szlifowanie języka

Twoja znajomość angielskiego (lub innego języka) niesamowicie się polepszy – przez samo to, że po polsku się nie porozumiesz. Wszyscy mamy duże zasoby słownictwa, którego nie używamy – i nagle zaczynamy je odkrywać.
Wiele osób martwi się tym, że nie poradzi sobie ze względu na język. Okazuje się, że w Polsce mamy naprawdę dobry poziom – i absolutnie nie ma się czego bać. Studenci z cieplejszych części Europy mieli z moich obserwacji znacznie większe problemy. Poza tym nikt nikogo nie ocenia – wszyscy są tam po to, żeby się bawić i uczyć.

Zdobycie niezależności i rozwój osobisty

Będąc blisko domu i znajomych zawsze mamy kogoś, kto w razie potrzeby nam pomoże i daje to duży komfort. Jak duży rozumiemy dopiero wtedy, gdy jesteśmy zdani na samych siebie. Ale co za tym idzie – dłużej pozostajemy w pewien sposób zależni od innych. Poczucie, które mamy pod koniec takiego wyjazdu daje nam przekonanie, że już z wieloma rzeczami sobie sami poradzimy, i stajemy się bardziej odważni.
Dodatkowo będąc z dala od wszystkich, którzy nas znają budujemy siebie na nowo. Super uczucie – jak chcielibyśmy siebie przedstawić? Kim naprawdę jesteśmy? Być może w kraju nadal jesteśmy postrzegani przez pryzmat doświadczeń sprzed lat, które już nas nie definiują?
Naukowcy twierdzą, że do 27 roku życia bardzo się zmieniamy i to, kim byliśmy w wieku 18 lat może mieć niewiele wspólnego z tym, kim jesteśmy 10 lat później. Zmiana będzie już mniejsza porównując 28-38 lat: zdąrzyliśmy już uformować nasze przekonania i pogląd na życie.
 fdg

Zbudowanie międzynarodowej sieci przyjaciół i kontaktów

Będąc studentem zagranicznym najczęściej wpadamy do międzynarodowej grupy takich samych studentów – i każdy jest zainteresowany tym, żeby poznać siebie na wzajem. Tworzą się z tego świetne przyjaźnie, a jak nie są to relacje głębokie, już zawsze masz kontakty w różnych miejscach świata.

Zdobycie perspektywy na życie, które rozstawiłaś w kraju

Po kilku tygodniach za granicą zaczynamy patrzeć na nasze sprawy w Polsce z lekkim dystansem, dla mnie to było takie patrzenie z lotu ptaka. Nadal oczywiście ważne kwestie pozostają tak samo ważne, ale dużo mniej czasu spędzamy na drobostkach, które wcześniej zajmowały dużo czasu. Zaczynasz bardziej doceniać to, co masz w domu, i skupiać się na rzeczach istotnych.
Weryfikują się też nasze przyjaźnie – ale do tego zawiązują nowe.
 fdg
 

Poznanie innej kultury od środka

Od kuchni, po zwyczaje i wierzenia – nie ma lepszego sposobu na zrozumienie danego kraju i różnic kulturowych niż stanie się jego częścią. Podróże są czym innym – śpimy w hotelach, jesteśmy tam na chwilę, nie do końca mamy kontakt ze zwykłą codziennością. Dopiero prawdziwe życie, od załatwiania spraw urzędowych, po transport publiczny, święta narodowe, tradycje – naprawdę nam otwiera oczy. Mi do dziś pozostało umiłowanie do najbardziej intensywnych serów pleśniowych, bagietek czy francuskich wypieków. Po prostu się dobrze kojarzą!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *