Moja historia zaczęła się od marzenia – i wyobrażeń na temat tego, jakie życie chciałabym prowadzić. Wiedziałam, że chcę być niezależna i wolna: od trosk finansowych i od strachu, że będę musiała polegać na kimś, kto będzie decydował, jak powinnam żyć. Praca i kariera stały się moim celem – i najprostszą drogą, żeby spełnić marzenia. Tak jak wiele z Was – ambitnych, zdeterminowanych, gotowych na wszystko dziewczyn –

Chciałam stać się najlepszą możliwą wersją siebie.

Widzę, jak niebezpieczne jest takie myślenie i jak łatwo wpadamy w pułapkę perfekcjonizmu. Nie do końca lubimy to, co robimy, ale ciężko pracujemy. Zaczynamy się czuć wypalone, i myślimy, że to chwilowe, ignorując wszystkie znaki. Nasze zdrowie często się pogarsza, ale postanawiamy być silniejsze. U mnie to nie zadziałało i postanowiłam poszukać innego rozwiązania.

Chciałabym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami (oraz morzem wniosków z przeróżnych światowych badań naukowych i literatury) na wszystkie tematy dotyczące możliwości i wyzwań, sukcesów i porażek, i jak sobie z nimi radzić. Coachingiem zajęłam się w 2016 roku pracując dla hedge fundu w Londynie, gdzie dużą częścią mojej pracy były częste podróże – ponad 120 lotów rocznie. Dzięki temu zauważyłam, że dylematy kobiet są takie same niezależnie od tego, gdzie mieszkają i pracują. Prawdziwy przełom daje jednak poczucie wsparcia i motywacji pochodzące zarówno z naszego wnętrza, ale także od innych kobiet.

Mój kobiecy zespół w Londynie przed wyjściem na wieczorną imprezę

Ciągle słyszymy, że nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli odpowiednio ciężko pracujemy. To nie jest prawda! Nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli pracujemy strategicznie i mądrze.

Ja tez wierzyłam, że pomiędzy mną a prawdziwym szczęściem i spełnieniem jest tylko odpowiednia dawka ciężkiej pracy i trochę szczęścia. Niestety musiałam zapłacić za to wysoką cenę. Myśląc, że można mieć wszystko bez poświęcania innych ważnych rzeczy jest iluzją – i pułapką, w którą wiele z nas wpada.

Do tego momentu nic nie było poza moim zasięgiem – dni rozplanowane od świtu do nocy, zajęcia dodatkowe, sport, znajomi. Jak byłam zmęczona, piłam kawę, brałam zimny prysznic albo drzemkę. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby zmienić styl życia. Wydawało mi się, że pracując dłużej i ciężej osiągnę więcej. Teraz widzę, że trzeba pracować po prostu mądrzej, i dojdziemy do tego samego punktu.

Udowodniono naukowo, że priorytetyzując nasze dobre samopoczucie podejmujemy lepsze decyzje, jesteśmy bardziej kreatywne i wydajne.

Wiedza, jak odpowiednio zarządzać swoją energią, czasem i projektami daje ogromną przewagę i sprawia, że jesteśmy bardziej produktywne i spełnione. Odzyskujemy też kontrolę nad tym, co utraciłyśmy, albo czego nigdy do końca nie miałyśmy – nad sobą.

Bellicosa znaczy waleczna i myślę, że wiele z nas świetnie opisuje. Na tym blogu chcę się z Wami podzielić pomysłami na to, jak spełnić swoje marzenia bez poświęcania siebie.

Moją pasją jest wspieranie kobiet – i pokazywanie, że można osiągnąć więcej w każdej sferze życia w zgodzie z własnymi przekonaniami, marzeniami – bez poświęcania siebie i zdrowia.

Widząc tak wiele z Was pracujących ponad siły, często nie mając czasu na zastanowienie, czy tego naprawdę chcecie, widzę odbicie siebie jeszcze rok temu.

Moja drużyna wsparcia w domu – mama i siostra, a także kilkumiesięczna córka Laura.

Z ręka na sercu mogę Wam powiedzieć, że udało się to dzięki:

  • Ustawieniu prioryteóow i przejęciu kontroli nad moim czasem. W momencie, w którym zrozumiałam, co chciałabym osiągnać i dlaczego, odpowiednio zarządziłam czasem. Zdobylam pewność, że jestem wartościowa w tym co robię, i że nie potrzebuję tego ciągle udowadniać. Przestałam mysleć o tym, jak ciągle zadowalać innych.
  • Uwolnieniu sie od perfekcjonizmu i chęci bycia lubianą przez cały świat. Zaczęłam mówić nie rzeczom, które mnie rozpraszały a nie wnosiły większej wartości. Przestałam się bać, że nie sprostam wyzwaniom lub że nie powinnam negocjować. Zauważyłam, że paradoksalnie inni zaczęli się bardziej liczyć z moim zdaniem i je szanować.
  • Zaczęłam doceniać uroki bycia kobietą i przestałam ścigać się z całym światem. Widzę, że nie ma nic cenniejszego niż zdrowie, a jak go zabraknie, oddalibyśmy wszystko, żeby je odzyskać. U kobiet stres i wyczerpanie mogą doprowadzić do jeszcze większych szkód niż u mężczyzn. Plus? Na początek wolniejsze starzenie się, jako że stres i wyczerpanie są jednymi z jego większych przyczyn!

Teraz prowadzę życie, o którym marzyłam i sama siebie pytam, czemu zajęło mi to tak długo, skoro jest to tak proste? Nadal nie mam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania, ale wiele z nich już dogłębnie przeanalizowałam – i mam nadzieję, że część z tematów tu poruszanych będzie dla Was inspiracją.

Witajcie!