Przysługa za przysługę? Inna odsłona networkingu

Jedną z dziedzin, w którą powinniśmy inwestować jest bez wątpienia gospodarka przysług (niedające się łatwo i zgrabnie przetłumaczyć favor economy, które po angielsku brzmi znacznie lepiej). Czym ona w zasadzie jest? Dlaczego tak często jest zaniedbywana (szczególnie przez kobiety)?

Pomyśl o networkingu i jego potencjale jako największej niewidocznej gospodarce świata. Tworzy miejsca pracy, firmy, a nawet związki. Często mówimy, że nieważne jest to, co wiesz – ale to, kogo znasz. Trudno się z tym nie zgodzić i pomimo negatywnych skojarzeń z kolesiostwem i nepotyzmem, nie uda się tego wyeliminować: tak było, jest i pewnie długo będzie. Zamiast frustrować się, że ktoś znowu został zatrudniony dzięki swoim znajomościom, czas na podejście strategiczne – im szybciej tym lepiej.

Siła networkingu

Networking jest kluczową częścią każdego biznesu. Aby był naprawdę skuteczny trzeba jednak wyjść poza jego tradycyjną definicję. Samo posiadanie dużej sieci kontaktów na portalach społecznościowych nie jest wyznacznikiem jej jakości. Bardzo łatwo dodać kogoś na LinkedInie, Facebook’u czy Instagramie. Z ilu z tych znajomości możemy jednak potencjalnie skorzystać?

Wszyscy wolelibyśmy pracować z tymi, których znamy, lubimy i szanujemy. Weźmy dla przykładu zatrudnianie znajomych czy kogoś z rekomendacji. Znacznie ogranicza to ryzyko ‘niedopasowania’ pracownika – zatrudniając kogoś wyłącznie na podstawie CV nigdy nie mamy pewności, że kandydat jest tak dobry, jak się reklamuje, a rozmowy kwalifikacyjne wyłapują to jedynie częściowo. Dodatkowo, nawet jeśli ktoś jest dobry w tym, co robi, nadal możliwa jest ‘niezgodność charakterów’ i niechęć do spędzania razem kilku godzin dziennie. Wiele osób wybiera wtedy opcję bezpieczniejszą.

Wszyscy mamy tendencję do szukania łatwiejszych rozwiązań i świadomie lub nie zatrudniamy osoby, które znamy lub które ktoś zarekomendował. Wiele firm dodatkowo wspiera to, wynagradzając pracowników, którzy polecili danego kandydata i został on zatrudniony.

Szokującym może wydawać się to, że firmy często zatrudniają kogoś niemalże głównie ze względu na jego znajomości – niemniej ci z Was, którzy pracują w szeroko rozumianym sektorze relacji inwestorskich czy zarządzania klientami wiedzą, jaki potencjał mają posiadane przez daną osobę kontakty.

Jak zbudować dobrą sieć kontaktów?

Sposobów na rozszerzenie sieci kontaktów jest naprawdę wiele i kluczowym jest znalezienie równowagi pomiędzy tym, ile dajemy i ile oczekujemy w zamian. Jak ze wszystkim w życiu, dobrze jest zacząć od siebie i pomyśleć o tym, co sami możemy zrobić dla innych zanim będziemy oczekiwać, że inni pomyślą o nas.

To i tak się stanie – zasada wzajemności sprawia, że sami z siebie chcemy pomóc tym, którzy wcześniej zrobili coś dla nas. Chodzi tu o świadome poświęcenie 10-15 minut dziennie, nie więcej.

  • Skorzystaj ze swojego profilu na LinkedInie pisząc rekomendacje dla osób, z którymi pracowałeś
  • Wyślij kartkę lub email z podziękowaniem – wszyscy lubimy czuć się docenionymi za naszą pracę
  • Pamiętaj o ważnych wydarzeniach w życiu znajomych i współpracowników – o ich urodzinach / zaręczynach / ślubie / pojawieniu się dziecka. Dostali awans albo zmienili pracę? Warto zadzwonić z gratulacjami.
  • Bądź proaktywny: czy jest ktoś, komu Twoja sieć kontaktów mogłaby pomóc, być może możesz im kogoś przedstawić (zarówno zawodowo jak i prywatnie)
  • Buduj kontakty z headhunterami

Kluczowym jest dodanie czegoś osobistego, nawet do relacji czysto zawodowych, żeby zbudować lepsze kontakty. W mojej pracy w relacjach z klientami staram się nie zapominać o tym, że za każdą interakcją biznesową jest po pierwsze druga osoba – ktoś, kto chce być doceniony i zauważony. Jeśli nie masz dobrej pamięci albo masz za wiele kontaktów dobrym pomysłem jest zapisywanie kluczowych rzeczy (takich jak imiona członków rodziny, plany na wakacje, to, czym się interesują itd). Zwykle po spotkaniu robię krótką notatkę, do której później sięgam przed kolejnym spotkaniem, żeby sobie odświeżyć pamięć. To naprawdę sprawia, że ludzie czują się docenieni, zauważeni – i wiedzą, że naprawdę byliście zainteresowani tym, co mówili, skoro dokładnie słuchaliście. Pewnie sami byście chcieli być tak traktowani!

Pomagając innym odnieść sukces pomagasz też sobie

Networking jest inwestycją – dajesz jedną z najcenniejszych rzeczy, jaką jest Twój czas, a każdemu z nas go brakuje. Niemniej jest to jedno z najlepszych zastosowań kilku chwil, które masz. Warto jest pomagać bezinteresowanie, bez myślenia o tym, co możesz dostać w zamian – w ten sposób Twoje kontakty zyskają ten wymiar, na którym Ci zależy, w zupełnie naturalny sposób.

Zaletą tego podejścia jest to, że w końcowym rozrachunku jest to zawsze win-win – ale nie wiecie, czy ‘spłata’ przyjdzie bezpośrednio od osoby, której pomogliście, czy od kogoś innego.

Zacznij wcześnie

Niektórzy z nas mają networking we krwi i nie muszą myśleć nad tym, jak ‘zbudować sieć kontaktów’ – samo sformułowanie brzmi trochę sztucznie. Dla większości jednak staje się to ważne najczęściej w momencie szukania nowej pracy – widzą wtedy, jak bardzo może to pomóc.

Rozwiązanie? Zacznij wcześnie. Samo bycie studentem daje masę możliwości – osoby, z którymi studiujecie będą za kilka lat zarządzały dużymi firmami, będą w polityce, pracowały jako lekarze czy też w agencji podróży. Nigdy nie wiecie, z czego akurat będziecie chcieli skorzystać. Będziecie mogli się z kimś ławo skontaktować w razie potrzeby, jeśli przez lata byliście w kontakcie. Samo posiadanie kogoś w gronie znajomych to często za mało, jeśli za taką relacją nie kryło się nic więcej przez lata – i sprawi, że możecie wyglądać oportunistycznie.

Najczęstsze błędy

Wiele osób skupia się na swoim wybranym obszarze działalności  – dla przykładu, jeśli pracujesz w finansach możesz myśleć o swojej sieci w kategoriach tego, kto też się finansami zajmuje.

Mamy też tendencję do robienia więcej dla osób, które są w ‘hierarchii’ wyżej od nas – np. dla naszych managerów – często zapominając o osobach, które pracują z nami albo dla nas. Oni za to najczęściej tego wcale nie potrzebują!

Pomimo tego, że takie podejście wydaje się na pierwszy rzut oka strategiczne, może być bardzo ograniczające i męczące. Aby ułatwić sobie życie

rozszerzaj swoją sieć kontaktów na podstawie tego, kogo lubisz, a nie tego, kim ta osoba jest

a zbudujesz prawdziwe portfolio kontaktów na każdą okazję.

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *